piątek, 2 czerwca 2017

Zima


Śnieżnie i mroźnie

Lula opancerzona w gruby płaszczyk zmierza do szkółki.

Tuż  przed przebiega Łukaszek

Smyk w sweterku

Małe chucherko

-Łukaszku- rzecze pani nauczycielka- wracaj do szkółki-zmarzniesz!

-Spierdalaj !- odpowiada Maluszek

KURTYNA



wtorek, 30 maja 2017

No dobra Kochani

na dobranoc

Kutas-Wielgus


( no to dobranoc :)





( Czy ktoś ma jeszcze ochotę / Pochichotać sobie / z mojego przyjaciela  Kutasa Wielgusa ? :))

:)


Niedziela


wpadam sobie do Kościołka

znów po dniówce

przerąbane
przerąbane

dupa dupa  wszystko

przygnębiona bardzo

Proboszcz nam odchodzi

a Jego miejsce zajmuje...

Ksiądz , który mnie uczył religii w liceum

( ślady w tekście " dlaczego nie mam matury z religii")

dawno dawno

retrospekcja znów

W każdym bądź razie - moje przygnębienie nieco opadło.

Przypomniał mi się film Almodóvara " Kwiat mego sekretu"

Sztuka , którą napisała główna bohaterka w krytycznym momencie swego życia okazała się być użyteczna. Tak i my - czasami dostajemy  królika z kapelusza , zapałają się jasne momenty z życia ,  małe nośniki siły


gdyby co
-wiem  skąd  ją czerpać

Lu




fragment  z filmu w tle " Solea" Milesa  Davisa
-moja ukochana

niedziela, 28 maja 2017

Piątek


Wieczór

Po przepracowanym ostro dniu i tygodniu

zaniosłam prace moich Uczniaków do szkółki , która zorganizowała  dwa  międzyszkolne konkursy.

-Błyśnijmy !

Jeszcze dość ciepło dość ładnie i pachnąco

Szkółka  do której się wybrałam jest dla mnie dość ważna:

Byłam jej uczennicą wiele wiele lat temu

-sentyment melancholijny

Dużo uroczych zakątków , starych drzew i domów

czy jestem w tym miejscu , w którym pragnęłam wylądować ?

Zdecydowanie nie.
Z drugiej strony - wydarzyło się wiele rzeczy spoza świata marzeń
pięknych i po ludzku prawdziwych

Szkółka  śpi

Otwiera mi portier

Od słowa do słowa

Mnie nie mógł już pamiętać

Gdy przyszedł dwa lata mnie nie było

Za to pamięta moją Mamę

wieloletniego zasłużonego  pracownika szkoły


























Moja Mama z wiercącą  się Lulą


Kocham Cię Mamusiu

26.05.2017



niedziela, 28 czerwca 2015

I wtedy Anioł

Obrona pracy
Piszę do znajomego Księdza:
-Proszę Księdza mam obronę i denerwuję się
-Ksiądz- kiedy?
-Podaję datę

Kolejny mail z odsieczą ( mail odsieczny:)
:
Pani się nie denerwuje Pani Lul ! Tego dnia skontaktuję się z Aniołami opiekuńczymi Pani, Pani opiekuna, Aniołami  osób  z Komisji .
Będzie dobrze.
~~~~~
Było cudownie
Wtedy
*******************
W piątek lecę jak to ja- na łeb na szyję- na kolejny egzamin:
Musi mi się udać !
Musi ~! Po prostu musi!
Ok wzywam na pomoc wszelkie możliwe Anioły!
Teraz!

Dobra
Udało się- dotarłam do wszystkich poza Aniołem mojej opiekunki :(

Jej Anioł sobie zrobił urlop i przyczaił gdzieś się (Wakacje Pani Lul, so sorry! )
Była straszna
Niebawem zapomnę , bo zwykłam pamiętać i koncentrować się na tym co dobre

Piórkowa sobota
Piórkowa niedziela
Od jutra w trasę znów
Miłego dnia Wam
Lul  



Czytałam kiedyś opowiadanie,mikrusek-książeczka) o chłopcu mieszkającym gdzieś w Syberii-krainy tajemniczych wierzeń, nad wielka wodą, małym myśliwym. Zagubiłam. Zapomniałam, to jaki był tytuł ? Szukając książeczki- bo chciałam przeżyć opowieść raz jeszcze-Zaczęłam czytać wszystko co mi wpadło w ręce na temat Syberii i je wierzeń,opowiadania rosyjskie,a nawet wiersze i wciąż bez śladu. Pełna nowej wiedzy znalazłam w końcu książeczkę- na jednej z wielu półek wsunęła się pod okładkę innej. Jej tytuł brzmiał:
"Łaciaty pies biegnący brzegiem morza" (Czingiza Ajtmatowa)


sobota, 27 czerwca 2015

Freski


przypomniane( i obejrzane)  przed chwilą w ramach pisania

 komentarza dla Zhongguo 


Mój ukochany Fellini

a filmik od 4 minuty :






Mam strasznie

wysuszoną skórę
gdy używam balsamu wręcz słyszę jak krzyczy:
Dziękuję
o dziękuję!






Kawałek usłyszałam dziś u Pana Marka
niech sobie będzie

środa, 24 czerwca 2015

No i proszę



jak to się dziwnie składa
człowiek męczy się i dręczy
a dziś miedzy jednym a drugim krokiem
w trakcie zakupów

przyszedł do mnie wiersz




( a popracuję nad nim w sobotę )

Tysiąc pięćset chochlików


Tysiąc pięćset chochlików zaśmiewa się
we mnie
bardzo je lubię
więc dokarmiam
szczerze
na szczęście nie są specjalnie wybredne
wszystkim się nasycą
i w najlepszej
wierze
wibruje tańcem podskórne mrowisko
obsesje dnia i obsesje nocy
małe
kłębowisko oddanych  mi mocy
-z labiryntu tajemnych uliczek
-nieustannie szaleńczo muzyka-nigdy nie będę dość
zmęczona
chyba jestem jedyną ich potrzebą
wiem co czują- mnie tak żywi
Niebo